2007-04-12 21:39:09 >> Dwie wazne rzeczy w moim zyciu!

Worek cementu wazy 25 kg.
Jestem szczesliwy.
skomentuj (6)




2007-04-08 14:39:37 >> 07.04.2007 r.

Trzy tygodnie temu uwazalem ze mam serce z lodu, nie potrafilem kochac, a milosc innych byla mi obojetna, czasem wydawalo mi sie ze jestem zakochany... Nie mijal miesiac a osobe ktora darzylem urojonym uczuciem krzywdzilem, ranilem i nie mialem z tego powodu nawet wielkich wyrzutow sumienia.TAK BYLO!

Minelo trzy tygodnie... wczoraj minelo trzy tygodnie odkad znam Madzie... Te trzy tygodnie to jedne z najszczesliwszych dni w zyciu... No wlasnie - a zycie to nie bajka. Tutaj nie ma ¨I zyli dlugo i szczesliwie¨
Wczoraj przyszedl dzien w ktorym zalowalem ze nie ma juz tego lodu, ze moje serce nie jest z kamienia. To boli, naprawde. TAK JEST DZISIAJ!
skomentuj (0)




2007-04-01 20:48:06 >> Spierdalaj !

Fajne slowo, czasem je slysze i nie zauwazam nawet gdy je ktos wypowiedzial. Ale sa dni i usta z ktorych wyplywajace slowo, niegrozne innym razem dziala jak pocisk wdzierajacy sie w serce baardzo powoli. Uwierzcie swietne uczucie :/
skomentuj (3)




2007-03-19 21:42:21 >> Koniec Poczatek

W sobote o 14:00 zakonczylem swoj zwiazek z pewna dziewczyna, ktora nie rozumie slowa szczerosc...
W sobote o 17:30 spotkalem kogos naprawde wyjatkowego. Magdalena . dziewczyna. zauroczenie. zakochanie. zwiazek. zamet w glowie.
Niech ktos to zlozy do kupy bo ja dzisiaj nie moge logicznie myslec.
skomentuj (5)




2007-03-04 13:31:39 >> Sytrzelę Sobie Z Łuku W Plecy!

Ponownie otwieram dziennik pokladowy w celu aktualizacji i korekcji wczesniejszych zapiskow.

Jeden weekend. Piatek mam trzy dziewczyny. Niedziela jestem samotny...
Jedna wyjezdza na stale do Polski, a mogloby byc tak milo, Druga rozmawiala przy mnie przez telefon i powiedziala ¨....nie... no co ty... nie przeszkadzasz... a z nikim ....¨wstalem i wyszedlem. Trzecia dowiedziala sie ode mnie przed pietnastoma minutami ze zwiazki na odleglosc nie maja przyszlosci.

Zobaczymy co przyniosa kolejne dni...
skomentuj (4)




2007-02-15 20:13:30 >> Lepiej 7 razy z Krolewna Sniezka niz raz z Siedmioma Krasnoludkami...

Otwieram dziennik pokladowy mojego bloga.

15.02.2007r
Teraz zamierzam w wielkim skrocie opisac ostatnie dwa i pol miesiaca.
02.12.2006r
Jestem w Hiszpani, ale to moj ostatni dzien tutaj jutro wylatuje do Polski, planowany czas pobytu w kraju: do 9 stycznia 2007r.
03.12.2006r
Wylot, lot, przylot, wyjazd, przyjazd... jestem w domu.

Pierwszy tydzien pobytu w Polsce
IMPREZY, wyzyta u fryzjera ( zmiana koloru wlosow na czarny), zakup telefonu od kilku gimnazjalistow z Lezajska.
Drugi tydzien pobytu w Polsce
Poznaje dziewczyne S. (imiona bede pomijal z przyczyn moralnych), spedzam z nia sporo czasu, jezdzimy samochodem jej ojca, ktory z dziwnych przyczyn czesto psul sie w lesie ;)Nasz zwiazek trwa.
Zasady zwiazku:
-nie dzwonimy do siebie po nocach
-nie zakochujemy sie
Trzeci tydzien pobytu w Polsce
ide do fryzjera (Irokez) S. zaczyna lamac zasady zwiazku, mowi ze zaczyna cos czuc. Koniec zwiazku! Spotykam sie z A. i G. jednoczesnie, bardzo mile dziewczyny...
SWIETA BOZEGO NARODZENIA!

- Pierwszy dzien swiat - impreza u Jonnego, wszyscy pijani, dwie nowe ¨kolezanki¨ troszke nieletnie, no ale wszyscy byli pijani wiec....
- Drugi dzien swiat - idziemy cala paczka na kolede, po kilku godzinach jestesmy pod duzym wplywem alkocholu. Zgubilem odtwarzacz MP3.
27.12.2006r
Wytrzezwialem i znalazlem MP3 w kieszeni.
30.12.2006r

godz. 16:00 wchodzimy do baru, pijemy piwo..
godz. 16:30 zauwazam dwie bladynki (wtedy nie wiedzialem ze to dziewczyny kiboli). Podryw, nawet udany.
godz. 17:00 do baru wchodza kolejno: kibole... po 15 min policjanci, po kolejnych 5 min sanitariusze.
godz. 17:30 razem z kolega jestem w szpitalu. Zlamali mi krzeslo na glowie, troche obili watrobe, kolega wyglada o wiele gorzej.
godz. 18:00 wychodze ze szpitala na wlasne zadanie, ale rzeznicy.
godz. 19:00 jestem w domu biore prysznic, przebieram sie (wszystko jest zakrwawione) odwiedzaja mnie koledzy.
godz. 20:00 ponownie jedziemy do poprzedniego baru, tym razem w wiekszej ilosci, impreza, ta barmanka jest nawet fajna... Krew cieknie mi z glowy(to chyba na skutek ilosci sporzywanego alkocholu)
SYLWESTER
Kolega nadal w szpitalu, zostanie tam jeszcze przez tydzien. Sylwestra spedzam w Rzeszowie, na koncercie i przy sztucznych ogniach. Wiekszosc towarzystwa jest juz niezle wstawiona przed polnoca. Obita watroba cos nie wyrabia i zaczyna mnie bolec cala lewa strona.
Nowy Rok
Jestem ponownie w tym barze, barmanka jest swietna ma na Imie E. spedzamy razem milo czas.
Pierwszy tydzien nowego roku - Spotykam sie z E. na tych samych zasadach co z S. jest fajnie, dwa dni z rzedu skladam zeznania w sprawie pobicia, trzeciego dnia zostaje aresztowany w komisie na dworcu autobusowym, usilujac sciagnac blokade SimLock. Telefon zakupiony na poczatku grudnia okazuje sie kradziony.Po 8 godzinach wyjasnien zostaje zwolniony.
Pojawiaja sie odrosty, wizyta u fryzjera, ponowne malowanie na czarno, wiekszy irokez, jasne pasemka, watroba nadal mnie boli.
Dowiaduje sie ze E. zaczyna cos czuc, ja takze. Zwiazek nadal trwa, przestaje sie spotykac z A. i z G. Zbliza sie dzien wyjazdu.
08.01.2007r
Jutro wyjezdzam, przynajmniej tak myslalem rano, postanowilem kupic pierscionek i kwiaty dla E., umowilem sie z nia w wieczorem w pewnym barze...W poludnie roze oddalem do depozytu barmanowi. E. byla pewna ze to nasz ostatni wieczor razem. W czasie spotkania dalem jej roze, wzialem za reke, wsunalem na palec pierscionek i powiedzialem ze zostaje dla niej... To byla bardzo przyjemna noc.Wyjazd przelozylem na 19.01.2007
Od tego czasu kazdy dzien spedzalem z E.
18.01.2007
Jutro dzien wyjazdu, wcale nie chcialem jej zostawiac, czulem ze sie zakochalem...
19.01.2007
wyjazd, przyjazd, wylot, przylot, jestem w .... ¨domu¨
Pierwszy weekend w Hiszpani
Odswierzam znajomosci, zmienilem prace, czas jakos leci... dzwonie do e co dwa dni.
Po dwoch tygodniach dowiaduje sie ze E. wybrala sie na dyskoteke z kolezankami i swoim bylym !!!
Jestem wkurwiony , mam zamiar wszystko zakonczyc.
09.02.2007r
Poznaje osiemnastoletnia piegowata ruda dziewczyne, uczy sie w Madrycie - M.
Jest swietna, dobrze sie rozumiemy, super caluje i jest taka seksowna....
Opuszczam sie w pracy, zarwalem dwa dni aby byc z nia.
Spedzamy razem kazda wolna chwile...
15 lutego 2007r

Wlasnie wrocilem od M. nie bylem dzisiaj w pracy, siedze przed kompem i zapisuje ostatnie dwa i pol miesiaca (w bardzo wielkim skrocie)
skomentuj (5)




2007-02-14 22:31:52 >>
Ostatnie Pol Roku.


Ostatnio ciagle sie cos dzieje, i to przewaznie sa mile dzieje, a ze przygody ktore sprawiaja sercu radosc powinno sie pamietac, a najlepszy sposob na zapamietanie czegos to niezapominanie tego. Najlepszym sposobem znanym ludzkosci na niezapominanie roznych roznosci jest zapisywanie tych roznosci w roznych innych roznosciach. BLOG = ROZNOSC.

Ta notka to wstep do nastepnej notki, a to tylko po to aby poprawic sobie frekfencje dotyczaca ilosci notek.
skomentuj (2)




2006-10-13 15:16:22 >> Reaktywacja

Po prawie roku przerwy, ponownie wchodze na swojego bloga. Nawet jesli nikt juz tutaj nie zaglada, napisze pare slow... Moze akurat komus sie niechcacy cos wcisnie kierujac go wlasnie tutaj. Wiec jesli jakies wcisniecie bedzie mialo miejsce to niech osoba poddana niezwyklej lawinie zdarzen i przypadkow pozostawi jakis namacalny dowod swojej wizyty ( najlepiej w postaci tych fajnych literek, ktore mozna sobie powpisywac;)
U mnie troche sie pozmienialo:
--- mam zone i czworke dzieci, ale sie nie przejmuje, bo to wszystko nie moje. Dzieci sobie urodzilem , jednak badania wykazaly ze to nie ja jestem ojcem, a zone adoptowalem....
--- Mieszkam w Madrycie, buduje bloki i gram na play´u...
--- Zapuszczam brode i gole sobie jaja

Nie wszystko jest prawda, ale przynajmniej 2/3 tak )

skomentuj (1)




2005-06-30 19:06:58 >> Student => Zołnierz => Student

Sam tytół wiele mowi! Moj come back na droge edukacji. Wlasciwie to dzisiaj zlozylem papiery do Wyzszej Szkoly Zarzadzania w Rzeszowie. Moja kariera zolnierza urwie sie jeszcze w tym roku. Mialem zostac zawodowcem ale wg. pani psyholog jestem osoba niestworzona do pracy w armi. Według niej jestem zbyt nerwowy , porywczy, choleryczny ekstrawertywny***... a taka osoba nie moze zostac zolnierzem zawodowym. A bagnet jej w oko ;)
Po tym zajsciu postanowilem wrocic na studia, ale nie w to samo miejsce. Teraz bede (a przynajmniej mam taki zamiar) studiowal zaocznie, no i chcialbym podjac jakas prace. Moze w koncu stane sie doroslejszy...

Nie da sie ukryc ze moje zycie staje sie coraz ciekawsze i malo bto moze sie pochwalic tak bujna przeszloscia. A ja mam dopiero, a moze az 20 lat.

Ostatnie 10 dni spedzilem w bardzo przyjemny sposob, pewien spory procent wolnego czasu spedzilem z Ania przy piwie. Wyrazy wdziecznosci i uznania. Sobota byla bardzo ciekawa.



*** ekstrawersja psych. skłonność do żywego interesowania się światem zewnętrznym, otoczeniem, do towarzyskości, aktywności, praktyczności
skomentuj (3)




2005-04-27 13:42:20 >> CYWIL

BACZNOŚĆ !!!

Chwilowo jestem cywilem, dokladnie na 72 godziny, ktos by pomyslal ze to kupa czasu, ale ja nie moge znalesc nawet czasu na odwiedzenie moich kumpli z akademika, napisanie notki, czy spotkanie sie z przyjaciolka;)....
Nie wiem czy kogokolwiek to interesuje ale to moj blog wiec napisze w wojsku jest super, fajnie, klimatycznie, extra .... ja nie chce tam wracac...
Powaznie to ciesze sie z mojej decyzji i nie zaluje niczego , no moze tylko tego ze wakacje spedze za brama. No ale moge jeszcze czasem na 72 godziny zostac zwyklym szarym cywilem:) nie obrazajac cywili( nie wszyscy sa szarzy :)... Juz nawet zaczalem starac sie o przyjecie mnie do szkoly podoficerskiej... tak, mam zamiar zostac soliderem forever, a co z tego bedzie to sie jeszcze zobaczy. Pozdrawiam wszystkich znajomych cywilow i zolnierzy.

SPOCZNIJ!!!!
skomentuj (3)




2005-03-06 10:12:54 >> WOJNA !!!

Fajne to wojsko !!!! wlasnie wczoraj mialem przysiege... okres unitarki przetrwalem i bylo spoko... Wlasciwie to wszyscy przetrwali , tyle ze dwoch kolesi trafilo pod kroplowke a jeden na serce padl , ale okazalo sie ze to tylko z braku snu i nadmiernego wysilku... Mam swietny pluton , kolesie sa zajebisci i swietnie sie z nimi gada... dostalem kalacha i MP-5 i OP-1M itd ... wlasciwie mam wszystko co prawdziwy zolnierz miec powinien... Jeszcze dwa dni przepustki i musze wracac do jednostki... Zyczcie mi powodzenia!!!!
skomentuj (4)




2005-01-22 18:58:56 >> Koniec i Poczaek.




RZUCILEM STUDIA !!!!!!!!
:
:
:
IDE DO WOJSKA !!!!!!!!



[kropka]
skomentuj (3)